tata i mama z małą cureczką po środku

6 powodów trudności w nauce u dzieci (i nie tylko) ​

6 powodów trudności w nauce u dzieci (i nie tylko)

Zaburzenia uczenia się

Spis treści

Zaburzenia uczenia się

Definicja

Zaburzenia uczenia się trudności w nabywaniu wiedzy, umiejętności szkolnych (czytanie, pisanie, umiejętności matematyczne) oraz z ogólnym wyuczeniem nowych zachowań (np. jazda na rowerze, nauka malowania, zasady dobrego zachowania), odpowiednio do wieku rozwojowego i ilorazu inteligencji, które pojawiają się w wyniku działania różnych innych zaburzeń.

Przyczyny

Narastanie objawów, czyli o tym jak jeden problem powoduje kolejny

Nawet jeden zdaje się “mały” problem powoduje w konsekwencji kolejne. Nic nie kończy się tylko w jednym punkcie. Wszystko ciągnie za sobą przyczynowo-skutkowy łańcuch. Pokażę to na przykładzie zaburzeń mowy. Uznajmy, że strzałka w tym łańcuchu oznacza “powoduje”. Zaburzenia mowy -> Trudności w relacjach z rówieśnikami -> Stres i strach przed szkołą -> Trudności w nauce -> Jeszcze większy stres i strach przed szkołą. I tu się zaczyna błędne koło. Plusem jest to, że aby je przerwać, wystarczy zareagować na jedno dowolne ogniwo, ale żeby to zrobić na problem trzeba spojrzeć całościowo i naprawdę zastanowić się, co może powodować trudności w nauce Twojego dziecka. Spójrzmy od początku: jeśli będziemy pracować nad zaburzeniami języka dziecka, prześladowanie w szkole się skończy i nie pociągnie za sobą dalej łańcucha. Jeśli zadbamy o sprzyjające środowisko szkolne, strach i stres dziecka się zmniejszy, a ono (wraz z rodzicami) będzie mogło skupić się na problemie z mową. Jeśli nie możemy wpłynąć na środowisko szkolne dziecka, zadbajmy o jego komfort psychiczny, budujmy jego poczucie wartości poza szkołą, dbajmy o jego przeświadczenie o byciauważnym i kochanym, a będzie w stanie z większą odpornością podejść do szkolnych trudności. Na wszystko da się wpłynąć i w każdym momencie można przerwać błędny łańcuch prowadzący do trudności dziecka w szkole. Wszystko, czego nam potrzeba to rozmowa (aby dość do przyczyn) i działanie (aby poradzić sobie ze skutkami).  

Trzeba również pamiętać, że wszystkie wymienione przeze mnie powody mogą ze sobą współwystępować i wzajemnie na siebie oddziaływać, zazwyczaj wzmacniając się. Mam tutaj na myśli np. dziecko, które jednocześnie ma dysleksję i wadę wzroku. Jedno i drugie (szczególnie pozostawione bez leczenia lub wsparcia) negatywnie wpływa na wyniki szkolne dziecka. Co ciekawe, trudności niestety działają w ten sposób, że skutki występowania dwóch zaburzeń są zazwyczaj większe, niż gdybyśmy je po prostu zsumowali. Dla zobrazowania (to nie są prawdziwe dane, tylko przykład dla lepszego zrozumienia tego zjawiska) –  powiedzmy, że dziecko, które ma nieleczone zaburzenia wzroku, ma gorsze oceny o średnio 0,3 stopnia, a dziecko z dysleksją (bez treningu i udogodnień) ma oceny niższe średnio o 0,5 stopnia, a więc dziecko z dysleksją i zaburzeniami wzroku powinno mieć oceny niższe o 0,8 stopnia, a okazuje się, że skutki współwystępowania tych zaburzeń są silniejsze, niż gdyby występowały osobno, a więc takie dziecko ma oceny niższe średnio o 1 stopień. 

Spójrzmy teraz na każdy z tych problemów bardziej szczegółowo i zobaczmy, jakie mogą mieć one skutki dla możliwości uczenia się dzieci.

Zaburzenia funkcji narządów ruchu

Mogą mieć charakter wrodzony (występować od urodzenia, np. nieprawidłowa budowa) lub nabyty (powstać w wyniku np. wypadku), przejściowy (trwać tylko pewien czas) lub trwały (utrzymywać się przez większość życia). Mogą dotyczyć motoryki małej (ruchy dłoni i palców) lub dużej (ruchy całego ciała lub jego większej części). Są wynikiem innych zaburzeń (tj. ADHD, Dysleksja, zaburzenia ze spektrum autyzmu) lub występują jako osobna jednostka (np. Rozwojowe Zaburzenia Koordynacji). Zaburzenia motoryki to bardzo szeroka grupa zaburzeń ruchowych. 

A co zaburzenia narządów ruchu mają do nauki? Bardzo wiele. Zaburzenia motoryki małej mogą stanowić wielką przeszkodę na drodze do prawidłowego pisania. Motoryka mała nie jest wrodzona, nabywamy ją w ciągu życia dzięki ćwiczeniom. Wpływa to później nie tylko na pisanie, ale również np. naukę wiązania butów, rysowania, gotowania, szycia – wszystkiego, do czego ważne są precyzyjne ruchy dłoni. Świetne i proste ćwiczenia motoryki małej znalazłam na blogu JaśkoweKlimaty oraz na Instagramie hejho.o.dzieciach w serii “pomysły na nudę”, który prowadzi Kasia – przeurocza i pełna energii fizjoterapeutka dzieci (P.S. Prowadzi też bloga). U niej możecie dowiedzieć się dużo więcej o rozwoju ruchowym dzieci, a nawet umówić się na wizytę kontrolną, żeby upewnić się, że u Waszego maluszka wszystko rozwija się prawidłowo.  

Zaburzenia motoryki dużej to już większy problem, bo może przeszkadzać nawet w swobodnym siedzeniu w ławce. Może objawiać się w różny sposób, np. poprzez problemy z koordynacją wzorkowo-ruchową, chodzeniem, bieganiem, rzucaniem, a więc najczęściej zauważymy ją na zajęciach z wychowania fizycznego. O dzieciach z zaburzeniami motoryki dużej mówimy zazwyczaj, że są niezdarne, gapowate i potykają się o własne nogi, bo mają one trudności z utrzymywaniem równowagi, koordynacją ruchów, mogą być powolne i niezgrabnie się poruszać. Te umiejętności również wymagają ćwiczeń i praktyki. Tutaj możecie znaleźć 14 propozycji gier i zabaw wspierających rozwój motoryki dużej dzieci. Zaburzenia w tym zakresie dużo bardziej odbiją się na nauce nowych umiejętności, np. jazdy na rowerze, sportów, zabaw grupowych, gry na instrumencie oraz ocenach z w-f, niż w typowej nauce szkolnej, chociaż na niej również może się to odbijać.

Zaburzenia narządów zmysłu

Mam tutaj na myśli wszystkie nieprawidłowości, które powodują problemy z węchem, smakiem, słuchem, czuciem czy wzrokiem. Mogą one być spowodowane nieprawidłowościami w budowie narządów (tj. odkształcona rogówka lub soczewka w oku, które powodują krótkowzroczność) wynikać z innych chorób (np. krótkowzroczność może być wynikiem cukrzycy) lub z problemów z przewodzeniem impulsów nerwowych (np. w wyniku guza przysadki dochodzi czasami do nacisku na nerw wzrokowy, co powoduje zawężenie pola widzenia). Tutaj zajmiemy się skutkami zaburzeń zmysłów, a nie powodami. Dwa najbardziej wpływające na naukę zaburzenia to:

Zaburzenia wzroku – mogą powodować przede wszystkim trudności z czytaniem, czy to z tablicy, czy z podręczników. Dzieci często są za mało świadome, żeby domyślić się, że coś z ich wzrokiem może być nie tak, więc nie zgłaszają problemów rodzicom. Najczęściej o wadzie wzroku dowiadujemy się albo na kontrolnej wizycie u lekarza, albo obserwując zachowanie dzieci (często mrużą oczy, siadają bardzo blisko ekranu, wolą niższe miejsca w kinie, przybliżają książki, skarżą się na bóle głowy – które spowodowane są nadmiernym napinaniem mięśni ocznych w celu poprawy widoczności). Takie utrudnienie może powodować, że dzieci po prostu wolniej przepisują z tablicy (bo dłużej zajmuje im odczytanie niewyraźnych znaków), a to wiąże się również z ryzykiem nienadążania za tokiem lekcji, a w konsekwencji ze spowolnieniem w przyswajaniu informacji i trudnościami w nauce. 

Zaburzenia słuchu – powodują przede wszystkim problemy z rozumieniem nauczyciela, jego poleceń, zapisywania ze słuchu, rozumieniem tekstów czytanych na głos, uczeniem się języków obcych. Niedosłuch może być spowodowany zapaleniem ucha, zbyt głośnym słuchaniem muzyki (szczególnie w słuchawkach dokanałowych), infekcją, guzem, powstać w wyniku uszkodzeń czy być dziedziczony genetycznie. W klasie, gdzie poza głosem nauczyciele jest też wiele innych dźwięków, może być to szczególnie uciążliwie, warto więc regularnie badać dziecko i obserwować jego zwyczaje (notoryczne poogłaszanie telewizora/muzyki, wielokrotne proszenie o powtórzenie tego, co się do niego mówi, czy niereagowanie na szept i ciche polecenia). 

Zaburzenia rozwoju mowy

Jak wszystkie pozostałe zaburzenia mogą mieć one różne podłoże. Mogą wynikać z występowania niepełnosprawności intelektualnej, zaburzeń ze spektrum autyzmu, zaburzeń słuchu czy być zupełnie osobnym zaburzeniem (wtedy mówimy o Rozwojowych Zaburzeniach Języka, czyli DLD lub SLI). Najprościej mówiąc, zaburzenia rozwoju mowy są to wszelkiego rodzaju zniekształcenia w tworzeniu lub rozumieniu wypowiedzi, nieadekwatne do wieku (np. jąkanie się, mówienie niezrozumiale, brak zrozumienia tego, co mówią do niego inni, używanie słów zrozumiałych tylko dla dziecka i jego najbliższych – w wieku około 3 lat dziecko może wciąż używać własnych słów, ale powinno być już rozumiane przez osoby z zewnątrz bez wsparcia rodziców, np. przez przedszkolankę). Teraz skupmy się na skutkach. 

Przede wszystkim dużym zagrożeniem dziecka z zaburzeniami mowy jest niedocenienie jego zdolności. Brak zdolności porozumienia z innymi lub ograniczenie tego zakresu powoduje, że dzieci takie często są powierzchownie oceniane jako głupie lub niedorozwinięte, co absolutnie nie jest prawdą! Po poradę w kwestii rozwoju umysłowego dziecka można udać się do poradni psychologiczno-pedagogicznej lub bezpośrednio do przeszkolonego psychologa. Istnieją również standaryzowane testy inteligencji, które nie wymagają użycia języka! Często w takich badaniach okazuje się, że dzieci takie rozwijają się w normie w kwestii inteligencji, może się więc okazać, że problem dziecka dotyczy tylko i wyłącznie komunikacji. Co wtedy? Przede wszystkim dbać o możliwość rehabilitacji mowy, np. poprzez terapię logopedyczną, ale również zadbać o nauczanie dostosowane do możliwości dziecka. Ten problem dotyczy jednak skrajnych przypadków, w których dziecko nie jest rozumiane przez otoczenie. Co jeśli problemy nie są aż tak nasilone?

Dzieci, których problemy językowe ograniczają się do jąkania, trudności formułowania myśli, czy rozumienia innych mają zupełnie inne problemy w kwestii edukacji. Mogą być źle oceniane przez zniecierpliwionych i mniej wyrozumiałych nauczycieli, a jak wiemy, mimo tego, że istnieją prawdziwi pedagodzy z pasją, wciąż w szkołach ocena dziecka przez nauczyciela wpływa często na stan jego ocen. Czytanie na głos, recytacja wiersza czy odpowiedzi przy tablicy to tylko początek problemów dzieci z zaburzeniami mowy. Często wcale nie mają też łatwo w grupie rówieśniczej, będąc wybieranymi na klasowe ofiary i przeżywając wyśmiewanie z powodu ich wad wymowy. Może się wydawać, że to nie wpływa na naukę, ale czy na pewno? Czy codzienny stres z powodu nauki w środowisku pełnym obelg, szyderstwa i przemocy słownej oraz fizycznej sprzyja przyswajaniu wiedzy? Czy strach przed szkołą wspiera edukację? Nie sądzę. 

Obniżony iloraz inteligencji

Inteligencja to na tyle skomplikowany temat, że w niedalekiej przyszłości możecie spodziewać się osobnego postu na temat samej inteligencji oraz niepełnosprawności intelektualnej. Ograniczę się tutaj tylko do stwierdzenia, że pomiędzy inteligencją w normie a niepełnosprawnością intelektualną istnieje jeszcze inteligencja poniżej przeciętnej. O ile dzieci z niepełnosprawnością intelektualną dostają specjalistyczną pomoc, mogą uczęszczać do szkół specjalnych lub mieć nauczyciela wspomagającego, dzieci z inteligencją poniżej przeciętnej są pominięte przez system i traktowane na równi z dziećmi o inteligencji w normie. To nie jest sprawiedliwe i to wcale nie są “głupie dzieci”. Żadne dzieci nie są głupie. To są po prostu dzieci, które od pozostałych różnią się tylko tym, że myślą w trochę inny sposób, a co za tym idzie, mają specjalne potrzeby edukacyjne. W 30-osobowej klasie mamy 4-5 uczniów z niepełnosprawnością intelektualną. 

Czym charakteryzuje się dziecko z inteligencją poniżej przeciętnej w szkole?

  • Często się nudzi
  • Ma problemy ze skupieniem uwagi
  • Najwięcej trudności powoduje u niego matematyka
  • Trudno jest mu się wypowiadać ustne i pisemnie
  • Częściej popełnia błędy w pisaniu. 
  • Często unika szkoły lub odpowiedzi na lekcjach, jest mało aktywne i wycofane 
  • Opanowanie materiału i jego zrozumienie zajmuje mu więcej czasu, co szczególnie widać na początku edukacji, kiedy dziecko długo uczy się liter, myli je lub zapomina. 
  • Często prosi o pomoc, albo ściąga od kolegów
  • Używa małej ilości słów
  • Ma trudności z rozumieniem tekstu

Zauważyliście, że część z tych objawów pojawia się również u dyslektyków? Dlatego właśnie przy diagnozie dysleksji sprawdza się również poziom inteligencji. Nie można postawić diagnozy dysleksji, kiedy inteligencja jest poniżej normy. 

Specyficzne zaburzenia uczenia się

Specyficzne zaburzenia, czyli takie, które występują pomimo inteligencji w normie i braku innych widocznych powodów. Dysleksja i dyskalkulia doczekają się w przyszłości osobnego omówienia, ale chyba nikomu nie trzeba wspominać, że one ewidentnie utrudniają naukę. Specyficzne zaburzenia uczenia się występują również w klasyfikacji zaburzeń w ICD-11 pod kodem: 6A03, a w DSM-5 – 315. Są to więc gruntownie przebadane, realnie występujące trudności dzieci w nauce. Nie dajcie sobie wmówić, że dysleksja nie istnieje. Fakt, że w dzisiejszych czasach takie diagnozy stawia się częściej, nie oznacza, że wcześniej one nie występowały, a raczej, że kiedyś świadomość ich istnienia nie była taka szeroka lub praktycznie w ogóle jej nie było.  

  • Dysleksja rozwojowa to zaburzenia objawiające się trudnościami w nauce czytania i pisania, mimo odpowiedniej edukacji, inteligencji w normie i odpowiednich warunków społeczno-kulturowych. Ujawniają się od początku nauki czytania i pisania.
  • Dyskalkulia z drugiej strony to trudności w opanowaniu matematyki objawiający się w bardzo różny sposób i mający swoje podłoże genetyczne.
  • Dysgrafia to trudności w opanowaniu odpowiedniego wyglądu pisma. 
  • Dysortografia to trudności w opanowaniu zasad poprawnej pisowni. 

W ICD-11 te dwa ostatnie punkty połączono w jedno zaburzenie o nazwie “Zaburzenia uczenia się z nieprawidłowościami ekspresji w formie pisemnej” (tłumaczenie własne, bo oficjalnego jeszcze nie ma). 

 

Zaburzenia zdrowia psychicznego

To, jak wiele jesteśmy w stanie się nauczyć, zależy w dużym stopniu od tego, w jakim jesteśmy stanie psychicznym. Nasz organizm działa w taki sposób, że zanim zatroszczy się o tzw. wyższe potrzeby (a nauka się do nich zalicza), najpierw musi zaspokoić potrzeby podstawowe, do których zalicza się nie tylko jedzenie, sen czy zdrowie, ale również potrzeba bycia kochanym, docenionym, zauważonym, bycia częścią społeczności. 

Dlatego w pierwszej kolejności dziecko musi być najedzone i porządnie ubrane, żeby mogło myśleć o kolejnych potrzebach. Później musi zadbać o swoje bezpieczeństwo. Jeśli zmaga się z trudnościami w domu, rozwodem, przemocą, chorobą rodziców (w tym alkoholizmem) skupienie na nauce przyjdzie z trudem. Nie mówię, że nauka nie jest możliwa w tych warunkach, ale na pewno bardzo utrudniona. Po prostu dla dziecka ważniejsze jest wtedy, żeby poczuć się bezpiecznie, najedzenie się czy wyspanie, a nie szkoła. Jeśli dziecko nie ma poczucia bezpieczeństwa w domu, szkoła może stać się dla niego bezpiecznym środowiskiem, a wtedy nauka będzie dużo bardziej możliwa, dlatego tak ważne jest, żebyśmy pamiętali o tym, że każde dziecko, które wchodzi do klasy, powinno czuć, że czeka go tam ciepłe miejsce, coś na kształt drugiego domu (w końcu spędzi tam przynajmniej połowę czasu w ciągu roku). 

Jako nauczyciele, czy nawet psychologowie szkolni, nie możemy wybawić każdego pojedynczego dziecka z psychologicznych trudności, ale możemy reagować, kiedy widzimy, że dziecko tego potrzebuje. Możemy zachęcać dzieci do mówienia o swoich potrzebach. Możemy tworzyć w klasie atmosferę akceptacji i współpracy. Możemy informować odpowiednie służby, jeśli podejrzewamy, że dziecku dzieje się krzywda. Możemy zapraszać rodziców na rozmowy i przekazywać im wskazówki, jak mogą wesprzeć edukację dziecka. Możemy sugerować rodzicom wizytę z dzieckiem u psychologa, jeśli obawiamy się o jego psychiczną kondycję. Możemy prowadzić z dziećmi zajęcia (chociażby na godzinie wychowawczej czy podczas zastępstw), które będą wspierać ich rozwój. Możemy stać się dla dzieci przykładem do naśladowania lub wspierającym dorosłym, którego potrzebują. 

Problemy psychiczne dzieci są coraz poważniejsze, co roku jest o tym głośno. Liczba prób samobójczych osób poniżej 18 roku życia według raportu policyjnego w 2019 roku wyniosła 951 – to 2 razy więcej, niż w 2016, kiedy prób tych było 475, a 108 prób było udanych. Wiecie ile to dzieci? To jedna cała szkoła, która pełniła próbę samobójczą i 4 klasy, którym się to udało. Mamy szansę zadbać o nasze dzieci bardziej i nie powinniśmy tego bagatelizować w żadnym środowisku. Szkolnym tym bardziej, skoro dzieci spędzają w nim tyle czasu. Tak, jak mówiłam na początku, całe koło można przerwać, oddziałując na choćby jeden łańcuch ogniwa. Szkoła jest jednym z nich.  

Podziel się wiedzą z innymi!
  • Jak mówić, żeby dzieci się uczyły” – krótki, ale piękny poradnik porozumienia z dzieckiem pełnego współpracy i akceptacji. Obowiązkowa lektura wszystkich nauczycieli i rodziców. Ja sama daję ją w prezencie wszystkim znajomym na pedagogice 😉 
  • Psychologia kliniczna dzieci i młodzieży” – prawdziwy i jedyny w Polsce podręcznik do Psychologii Klinicznej Dzieci i Młodzieży, który od A do Z opisuje, czym jest zdrowie psychiczne i z jakimi problemami zmagają się dzieci i młodzież. Twarda lektura, ale dostarcza naprawdę merytorycznej wiedzy. 
  • Cudowny Chłopak. Wszyscy jesteśmy wyjątkowi” – książka, na podstawie której nakręcono film o tym samym tytule. Pięknie porusza problemy życia szkolnego i prześladowania z perspektywy małego chłopca. To książka dla najmłodszych. W sam raz dla dzieci, które nie odnajdują się w grupie rówieśniczej, aby pomóc im odnaleźć w sobie na nowo pewność siebie. 

Cudowny Chłopak – o zmaganiu się z rówieśnikami z pierwszej osoby. 

Przede wszystkim polecam tylko pozycje sprawdzone! To znaczy takie, które przeczytałam i uznałam za wartościowe.

Nie lecę tutaj w kulki i nie wklejam czego popadnie. Nie chcę marnować waszego czasu i pieniędzy, dlatego też dodaję krótki opis, czego dotyczy dana pozycja. 

Nie musisz od razu kupować książek – wiele z nich dostępnych jest w bibliotekach publicznych, możesz też zajrzeć do czytelni naukowych albo popytać znajomych 😉 

Kupując z linków, wspierasz moją działalność – w większości są to tzw. linki afiliacyjne, nie oznacza to, że ktoś zapłacił mi za umieszczenie ich na stronie, ale za każdą osobę, która kupi przedmioty z linku, dostanę kilka (zazwyczaj koło 5) procent zysków – to tak jakbyś postawił mi wirtualną herbatę! 

Jeżeli jednak wolisz skorzystać ze swoich sprawdzonych dostawców – nie krępuj się! Ja sama wiele razy wyszukiwałam różne przedmioty, byleby znaleźć je taniej! Takie uroki życia studenta 😉 

Zostańmy w kontakcie

Zapisz się na Newsletter!

Nie bój się, nie zasypię twojej skrzynki codziennymi mailami. Maile wysyłam raz, na początku miesiąca, żeby dać znać, co zmienia się na blogu i jakie ciekawe treści na niego trafiły. W ten sposób masz pewność, że nic cennego Cię nie ominie. To trochę jak prenumerata magazynu psychologicznego 😉
* Pola Wymagane
Najnowsze na blogu

Hej! Tu Gabi

Jestem studentką psychologii, która pasjonuje się tym, jak wiedzę zdobytą na studiach można wykorzystać w codziennym życiu i tym właśnie dziele się tutaj.

Wierzę, że wiedza psychologiczna może nam pomóc lepiej się nawzajem rozumieć i pokonywać codzienne trudności. Czytaj mój blog i podnoś swoje Psychologiczne IQ, aby i twoje życie mogło stać sie bardziej zrozumiałe, poukładane i szczęśliwe! 

Miłej Lektury,
Gabi

Zostańmy w kontakcie

Zapisz się na Newsletter!

Nie bój się, nie zasypię twojej skrzynki codziennymi mailami. Maile wysyłam raz, na początku miesiąca, żeby dać znać, co zmienia się na blogu i jakie ciekawe treści na niego trafiły. W ten sposób masz pewność, że nic cennego Cię nie ominie. To trochę jak prenumerata magazynu psychologicznego 😉
* Pola Wymagane

Teamty na blogu

Social Media
Dwa oblicza bloga
Kontakt
1 Comment

Post A Comment