Jak przetrwać kwarantanne z dziećmi – komunikacja cz.2 – Nawiązywanie współpracy

 

 

 

Bibliografia i polecjaki książkowe

  • Jak mówić, żeby dzieci słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci mówiły” Adele Faber, Elaine Mazlish – na podstawie tej książki napisałam znaczną część tego wpisu oraz ćwiczenie, które można pobrać w formie PDF. Polecam ją najbardziej ze wszystkich książek poniżej. Cudowny poradnik dla rodziców, wychowawców i wszystkich innych pracujących z dziećmi.
  • Jak mówić, żeby maluchy słuchały. Poradnik przetrwania dla rodziców dzieci w wieku 2-7 lat” Joanna Faber, Julie King
  • Szczęśliwi rodzice – szczęśliwe dzieci” Krytyna Łukaszewska
  • Dziecko z bliska. Zbuduj szczęśliwą relację” Agnieszta Stein

Komunikacja cz.2 - wpsółpraca z dzieckiem

W ostatnim poście wspominałam, jak rodzić sobie z trudnymi emocjami naszych dzieci i jak wspomóc je, aby same potrafiły radzić sobie z nimi i rozwiązywać własne trudności. (link). Dzisiaj chciałabym skupić się na drugiej stronie medalu – opiekunach, rodzicach, wychowawcach, nauczycielach i wszystkich innych, którzy z opieką nad dziećmi mają do czynienia. W końcu my też przeżywamy wiele frustracji, złości i irytacji w związku z wychowywaniem dzieci. Co jest ich głównym powodem? Nieodpowiednie zachowanie dziecka, bo w końcu “ile można powtarzać?”, prawda? Dzieci po prostu nie zachowują się tak, jakbyśmy od nich oczekiwały, ani czasami nawet tak, jak wymagają normy społeczne. Nie chodzi mi tu nawet o to, żeby dzieci były czyste i spokojne, ale o wywiązywanie się z obowiązków, przeproszenie za krzywdę, szarpanie się z rodzeństwem, rzucanie przedmiotami i tak dalej i tak dalej… Co można zrobić, żeby skłonić je do współpracy i poprawić ich zachowanie? Dzisiaj chciałabym pochylić się nad tym tematem i poszerzyć Wasz zakres narzędzi skłaniających dzieci do pozytywnych zachowań! Zapraszam do lektury 🙂

Spis Treści
  1. Dlaczego dzieci są “niegrzeczne”?
  2. Co się dzieje, gdy tracimy cierpliwość na grzeczne prośby?
  3. Nowe nawyki – Jak zachęcać dziecko do współpracy?
  4. Zapamiętaj! Czyli mały skrót do wydrukowania w pamięci.
  5. Bibliografia i polecjaki książkowe

Dlaczego dzieci są "niegrzeczne" ?

Zanim zaczniemy się obwiniać albo denerwować, że w żaden sposób nie możemy dotrzeć do dziecka, albo oskarżać je, że się nie słucha, jest niegrzeczne i nieokrzesane, powinniśmy zadać sobie kilka pomocnych pytań:

  • Czy moja prośba ma sens, zważywszy na wiek i zdolność mojego dziecka?
  • Czy on sądzi, że moja prośba jest rozsądna? Czy wie, dlaczego ma się tak zachować?
  • Czy mogę dać dziecku wybór, kiedy ma coś wykonać? Czy domagam się tego natychmiast?
  • Czy mogę dziecku zostawić wybór, jak ma coś zrobić?
  • Czy potrzebne są jakieś zmiany w domu w celu rozwinięcia współdziałanie? Np. złe ułożenie mebli, brak akcesoriów potrzebnych dziecku.
  • Czy większość czasu, który poświęcam dziecku, nie sprowadza się do sprawdzania, czy spełnia twoje oczekiwania? Czy też poświęca mu czas, żeby po prostu być z nim razem?

Nie chcę zajmować się tutaj całym mechanizmem powstawania oczekiwań względem dziecka, naszego spostrzegania jego zachowań i wymagań (może któregoś razu o tym napiszę osobny post), ale w wychowaniu ważne jest by nadbrać dozy wątpliwości. Czy to na pewno jest tak, że dziecko jest niegrzeczne i się nie słucha? Może po prostu stawimy mu zbyt wysokie wymagania, których nie jest w stanie osiągnąć? Albo nie wie, jak czegoś zrobić? Może nie rozumie, że jakieś zachowanie jest złe? Albo nie wie, dlaczego tak jest? Powód, dlaczego dziecko powinno zachowywać się tak, a nie inaczej i jego zrozumienie przez dziecko, to kluczowy aspekt tego, żeby dziecko coś zrobiło. Dziecko robi to, czego oczekujemy, kiedy wie, dlaczego powinno tak robić. Oczywiście nie zawsze. W każdym wieku może dotknąć kogoś lenistwo, “nie chce mi się”, zmęczenie, natłok emocji. My, dorośli, nie zawsze zachowujemy się poprawnie i nie można oczekiwać tego od dziecka. Nikt nie jest doskonały i nieomylny.

Pamiętaj! Gdy dziecko jest niegrzeczne, zastanów się, czy twoje wymagania są adekwatne do wieku i sytuacji? Czy nie wymagasz od dziecka za wiele? Czy ono wie, dlaczego powinno zachować się tak, a nie inaczej?

Negatywne zachowania dzieci nie wynikają z ich złych intencji (zazwyczaj). Często opór w dzieciach budzi to, w jaki sposób prosimy je o wykonanie czegoś, albo zaprzestanie. Tutaj popełniane są zazwyczaj trzy błędy (nie da się ich zawsze uniknąć i to nic złego, ale można pracować nad ich eliminacją):

  • Wymaganie natychmiast — są sytuacje, w których należy interweniować od razu i wymagać kategorycznie od razu zrobienia lub (głównie) przestania robienia czegoś, np. ściąganie majtek na środku przedszkola, ale zazwyczaj to tylko nasza złość pcha nas do wymagania od dziecka natychmiastowej reakcji. Zbieranie zabawek, zrobienie pracy domowej czy schowanie ubrań do szafy zazwyczaj może poczekać i często dziecko częściej wykona to, o co je prosimy, kiedy pozwolimy mu zrobić to w swoim czasie. Nikt nie lubi przerywania zadania w połowie, szczególnie po to, żeby wykonywać cudze prośby. Znajdźmy w sobie cierpliwość, żeby pozwolić dziecku dokończyć obrazek, skończyć bajkę, czy gadać ze znajomymi i przestańmy notorycznie powtarzać „nie zaraz, tylko teraz”, a dzieci naprawdę chętniej wykonają to, o co je prosimy. Jeżeli obawiasz się, że „zaraz” to dziecko zapomnij, ustal z nim dokładnie, kiedy ma to zrobić, np. po rozmowie. Możesz powiedzieć: „Klocki są rozsypane po pokoju, kiedy je schowasz?”, albo zostawić dziecku liścik, żeby nie zapomniało.
  • Stawienie dziecka przed już dokonanym wyborem — znacznie łatwiej jest dziecku zgodzić się na wykonanie czegoś, jeśli ma alternatywę. Mamy tendencję do podejmowania wyboru za dzieci. Nie wynika to ze złych intencji, wydaje nam się, że my wiemy najlepiej, co jest dla nich dobre, ale my nie jesteśmy w ich skórze. Nie wiemy, czy coś im smakuje, nie czujemy tego, co one na języku. Nie wiemy, czy jakieś ubranko jest dla niego wygodne, nie czujemy jego dotyku na naszej skórze. Dlatego starajmy się szukać więcej, niż jednego rozwiązania sytuacji i pokażmy dziecku, że mogą wybrać. Widzisz, że dziecko zimą chce wychodzić w sukience, zapytaj; „Wolisz spodnie czy legginsy?”. Widzisz, że maluch za długo ogląda telewizję, zapytaj: „Wolisz książkę, porysować, a może klocki?”. Podejmowanie decyzji wspólnie z dzieckiem, dzięki pytaniom takim, jak „Co zrobimy dzisiaj na obiad? Co dzisiaj porobimy?” jest też ważnym komunikatem dla dziecka, ponieważ czuje się on ważnym członkiem rodziny i domu. Takim, którego zdanie się liczy i jest brany na poważnie. Utwierdza go to również w przekonaniu, że jego potrzeby są ważne i inni zwracają na nie uwagę, a to budzi atmosferę sprzyjającą współpracy i wzajemny szacunek.
  • Oskarżanie dziecka — Niestety często prosimy dzieci o różne rzeczy w złości. Ciężko jest się nie denerwować, kiedyś już dwa razy prosiliśmy miło, albo powtarzamy coś od tygodni, a dzieci nie słuchają, przerywają, wytykają język, ale krzyki, podnoszenie głosu, wyzwiska i oskarżania nie sprzyjają współpracy. W taki sposób my pozbywamy się negatywnych uczuć na zewnątrz, a to znaczy, że przekazujemy je dziecku. Ono zalane taką falą trudnych emocji nie ma ochoty wykonywać naszej prośby. Wyrzucając na dzieci złość, sprawiamy, że one są złe, a złość budzi opór, to jego naturalne zadanie, więc jeżeli chcemy, aby dziecko zrobiło to, czego od niego wymagamy, lepiej odczekać kilka minut, wyciszyć się i dopiero na spokojnie podejść do tematu raz jeszcze.

Co się dzieje, gdy tracimy cierpliwość na grzeczne prośby?

Gdy będziesz czytać, co zazwyczaj stosujemy, kiedy chcemy namówić dziecko do współpracy, a grzeczne prośby nie działają, albo nie mamy na nie cierpliwości, zastanów się, jakie one budzą w tobie emocje? Jakbyś się czuł/-a, gdybyś coś takiego usłyszał/-a?

  1. Obwinianie i oskarżanie – Dlaczego mi to robisz? Co się z tobą dzieje? Czy nigdy nie możesz zrobić tego, o co cię proszę? Ile razy mam ci mówić? Nigdy nie słuchasz.
  2. Przezywanie – Patrz, co robisz! To obrzydliwe! No Świetny pomysł. Jak możesz być tak głupi. W tym pokoju wygląda jak w chlewie.
  3. Straszenie – Jeśli jeszcze raz to zrobisz, nie będzie wieczorem bajki.
  4. Rozkazy – Zrób to natychmiast, w tej chwili, na co czekasz, rusz się.
  5. Wykłady i moralizowanie – Myślisz, że to ładnie? Widzę, że nie zdajesz sobie sprawy. Musisz zrozumieć, że… Chyba nie chciałbyś, żeby ktoś tak potraktował ciebie, prawda? Nie powinieneś. Musimy tak postępować, żeby…
  6. Ostrzeżenie – Uważaj. Ostrożnie. Stłuczesz zaraz. Jak nie będziesz ostrożny, to coś Cię rozjedzie.
  7. Postawa męczennika – Co chcecie ze mną zrobić? Chcesz mnie wykończyć? To przez ciebie.
  8. Porównania – Dlaczego nie jesteś taka jak siostra?
  9. Sarkazm – Genialny pomysł! Geniusz z Ciebie.
  10. Proroctwa – zachowuj się tak dalej, a nikt w przedszkolu nie będzie chciał się z tobą bawić.

Emocje, które zazwyczaj się pojawiają, w odpowiedzi na takie komunikaty, to złość, smutek, strach, poczucie winy, żal, upokorzenie, poczucie krzywdy, opór, irytacja, gniew… W głowie dzieci pojawiają się takie myśli, jak “Wszystko jest straszne”, “Do niczego się nie nadaje”, “Jestem gorszy”, “Jestem głupi”, “Nic ze mnie nie będzie”, a co one na za sobą niesie? Przeświadczenie, że skoro i tak już jestem zły, głupi, nieudacznik, to po co mam zachowywać się inaczej?

Te metody, chociaż przychodzą łatwo i niestety większości z nas są dobrze znane z własnych doświadczeń z dzieciństwa, powodują dziecku ból, ranią go i burzą jego poczucie godności. W takiej relacji nie ma miejsca na współpracę, ważność i szacunek. Jeżeli chcemy wskórać coś w dziecku, nie możemy być jego wrogiem, a za takiego postrzega nas dziecko, w takich chwilach. Być może nigdy nie pozbędziemy się w pełni takich postaw i nie unikniemy błędów, ale właśnie tak powinniśmy myśleć, o tych postawach — one są błędem, którego należy unikać.

Jak to zrobić? Zawsze, ale to zawsze, łatwiej jest zastąpić dane zachowanie czy nawyk innym, niż próbować je po prostu eliminować. Możesz stosować sposoby opisane przeze mnie poniżej, zamiast tych które już znasz. Możesz wydrukować sobie przypominajkę z dołu strony i powiesić ją w dobrze widocznym miejscu, żeby pamiętać, co innego można zrobić, gdy brakuje nam już sił. Dobrym sposobem śledzenia zmiany jest też śledzenie tworzenia/eliminowania nawyku. Można zapisać sobie wszystkie dni w kalendarzu i zaznaczać każdy dzień, w którym udało nam się NIE powiedzieć czegoś w stary sposób, albo udało nam zastosować nową metodę! Taki “Habit Tracker”, co ja po polsku nazywam po prostu “śledzeniem nawyków” zamieszczam wam poniżej, ale z małą poprawką. Do każdego dnia dodałam również śledzenie waszego nastroju w relacji z dzieckiem. Spróbujcie znaleźć chwilę każdego wieczoru, żeby spisać, jakie metody komunikacji wybraliście tego dnia i jak czujecie się w waszym kontakcie z dzieckiem. To pomoże wam wytworzyć w sobie nowe nawyki i pozbyć się starych. A może śledzenie nastroju pokaże Wam też, dlaczego warto to zmieniać. 

Karta jest w dwóch wariantach do wyboru w zależności od tego, czy chcecie ją wydrukować, czy wypełniać na komputerze 🙂 Dajcie koniecznie znać tutaj lub na Instagramie, czy Facebooku, jak Wam udało się to ćwiczenie! Wsysałam je Wam w wersji tygodniowej, ale możecie drukować je wielokrotnie. Podobno wytworzenie nowego nawyku trwa 21 dni, więc może warto od razu wydrukować 3 kartki? 😉
Zdjęcia poniżej, a klikając przycisk pobierzesz PDF

Nowe nawyki - Jak zachęcać dziecko do współpracy?

Przed wami 5 metod, które pomogą wam dogadać się z pociechami i zachęcają do współpracy. Są to przede wszystkim sposoby, które mam nadzieję, pozwolą Wam na budowanie lepszej relacji z dzieckiem. Relacji opartej na zaufaniu, godności własnej i cudzej i trosce. W takim klimacie znacznie łatwiej jest o współprace i słuchanie próśb rodziców. Pamiętajmy, że to, jak mówimy do dziecka, skutkuje tym, jak dziecko mówi do samego siebie.

Pamiętaj! Nie każda z nich będzie skuteczna w przypadku każdego dziecka ani każdej sytuacji. Żadna z nich nie odnosi skutku za każdym razem. Wszystkie metody budują klimat zaufania i współpracy.

  1. Opisz – Opisz to co widzisz lub przedstaw problem – Np. Widzę, że śmieci się wysypują albo widzę zlew cały w ciastolinie – łatwiej jest skoncentrować się na problemie, kiedy ktoś ci go po prostu przedstawia. Daje to również dziecku szansę, aby samo powiedziało, co trzeba zrobić lub zaproponowała własne rozwiązanie, a więc i poczucie, że jego zdanie się liczy i ma wolny wybór, co należy zrobić. Pomocne może być tutaj otrzymywanie formy bez osobowej, tzn. opisuje zdarzenie, zamiast mówić ty zrobiłeś, co ułatwia zrozumienie problemu i poradzenia sobie z nim. Forma ty wywołuje u dzieci poczucie winy i przejście do defensywy. Zdania opisowe działają najlepiej wtedy, kiedy dziecko czuję, że jego pomocy to też niepotrzebne.
  2. Udzieli informacji – Kiedy udzielasz dzieciom informacji, zwykle same dochodzą tego, co należy zrobić, np. “Pies się męczy, jeżeli za długo nie jest na dworze” może zadziałać lepiej, niż “Tobie też mam zamknąć łazienkę na pół dnia?”. Natomiast pamiętaj, żeby powstrzymywać się od udzielenia dziecko informacji, które już zna. Mówienie do nastolatków, np. mleko, gdy nie stoi w lodówce, psuje się, może doprowadzić dziecko do przekonania, że albo uważasz je za głupie albo że jesteś złośliwy. Udzielanie informacji jest również istotne, z tego względu że dajemy dziecku informacje niezbędne do ich samodzielnego życia i uczymy je w ten sposób funkcjonowania otaczającego je świata. Dzieci mogą naprawdę nie wiedzieć, że wkładanie narzędzi do gniazdka może skończyć się poparzeniem albo że skakanie po pokoju hałasuje sąsiadce na dole.
  3. Powiedz to jednym słowem– Dzieci nie lubią słuchać wykładów i długich tłumaczeń. Dla nich im krótsze przypomnienie, tym lepsze. Pozwala to też nam w oszczędzeniu sobie frustracji. Prawda jest taka, że im dłużej narzekamy na dziecko, albo je pouczamy, tym bardziej nakręcamy nie tylko dziecko, ale i siebie. Czasami krótkie “światło”, gdy dziecko nie gasi go za sobą działa lepiej i szybciej. Dzieciom dzięki temu może się wydawać, że szybka prośba to również szybki sposób jej wykonania. Staraj się jednak nie używać imienia swojego dziecka jego zdanie jednowyrazowe. Kiedy dziecko słyszy, gdy wypowiadasz z dezaprobatą jego imię, często zaczyna kojarzyć je z niezadowoleniem.
  4. Porozmawiaj o swoich uczuciach – Nie ukrywaj swoich emocji! Udawanie cierpliwości, gdy jest się złym, może jednak działać przeciwko nam. Szczególnie, wtedy kiedy jesteśmy źli, ale staramy się być mili, a dziecko nas ignoruje, stajemy się jeszcze bardziej źli, nakręcamy się i wyładowujemy później na dziecku. Przy opisywaniu tego, co czujemy, stajemy się szczerzy, wiarygodni i nie czyni innym krzywdy. Należy pamiętać, że współpracę z kimś, kto wykazuje irytacji lub złość, jest możliwe dopóty, dopóki nie atakuje ciebie. Zamiast powiedzieć “nie lubię cię, nieznacznie dzieciak” lub “jesteś niegrzeczny”, lepiej wprost powiedzieć “jestem z frustrowana, denerwujesz mnie” albo “nie lubię, kiedy tak robisz”. Gdy dziecko widzi, że potrafimy sami nazywać własne emocje i konstruktywnie sobie z nimi radzić, wyrażając je w sposób niekrzywdzący innych, samo również uczy się takiej formy komunikacji i może następnym razem zamiast zaciśniętych pięści też nam powie “jestem zły, nie chcę tego robić”. Tutaj chciałabym zwrócić uwagę na dzieci wysoko wrażliwe, które bardzo mocno przeżywają krytykę ze strony swoich rodziców i czują się winne, gdy słyszą, że wywołują w rodzicach trudne emocje tj. złość, niezadowolenie, smutek. Dla nich najlepiej jest przedstawić swoje oczekiwania, zamiast mówić o emocjach np. zamiast “jestem zły na ciebie za to” użyj zdania: “oczekuję od ciebie, że będziesz…”.
  5. Napisz liścik – Metoda stara jak świat, ale w dobie smartfonów została nieco zapomniana. Nawet dorośli uwielbiają znajdywać samoprzylepne kartki na lodówce, a co dopiero dzieci. To jest zdecydowanie moja ulubiona metoda. Ma mnóstwo zalet. Przede wszystkim taki, że liścik pozbawiony jest naszej postawy, mimiki, tonu głosu, a więc sprawdza się niesamowicie, kiedy brakuje nam już sił i zaraz wybuchniemy. Poza tym spisywanie emocji na papier pozwala je uspokoić, więc już nie tylko dziecko nie musi znosić naszych humorów, ale my sami się ich pozbywamy. Dzieci podchodzą też poważniej od słowa pisanego, dlatego pomocne jest ono w wielu sytuacjach. Mogą sobie nawet pomyśleć: “Skoro mama włożyła tyle trudu, żeby do mnie napisać, to musiało dla niej być ważne”. Liściki nie muszą też być pisane od rodzica! Są świetną formą nadania głosu rzeczą nieożywionym. Kto powiedział, że brudna podłoga nie może zostawić liściku “Te wszystkie klocki wbijają mi się w dywan. Pomocy! ~ Twoja podłoga” albo szafka nie może zostawić małego przypomnienia “Uwielbiam, gdy chowasz do mnie buty zaraz po przyjściu do domu ~ Głodna Szafa”. Humor to też jedno z narzędzi spokojnego komunikowania się z dzieckiem, które działa niezawodnie. Liściki też nie zawsze muszą być przypomnieniem albo próba. Zawsze miło jest znaleźć słodką niespodziankę w niespodziewanych miejscach, np. kartkę z napisem “Jestem z Ciebie dumna, że tak ciężko pracujesz!”, przyklejoną do losowej strony w podręczniku. Oczywiście nastolatek niekoniecznie może ucieszyć się z takiej wiadomości, szczególnie jeśli znajdą ją znajomi z klasy, ale dla niego może zwykłe “smacznego” w pudełku z drugim śniadaniem będzie wystarczające 🙂
  6. Spisz plan działania – Uznałam, że to metoda na tyle rozbudowana, a ten post na tyle długi, że wspomnę o tym w następnym poście, ciekawych zapraszam wkrótce 🙂

Zadanie do wykonania: zastanów się jakie zdanie użyte do twojego dziecka w tym tygodniu, zadziałało tak, że wykonało ono to, o co je prosiłeś.

Nie ukrywaj swoich emocji! Udawanie cierpliwości, gdy jest się złym, może jednak działać przeciwko nam. Szczególnie wtedy, kiedy jesteśmy źli, ale staramy się być mili, a dziecko nas ignoruje, stajemy się jeszcze bardziej źli, nakręcamy się i wyładowujemy później na dziecku.

Pamiętaj, że to jak mówisz do dziecka, jest równie ważne jak to, co mówisz. Twoja postawa, oprócz twoich słów, jest równie ważna, jak same słowa.

Krótka adegtodka o humorze, jako narzędziu komunikacji z dzieckiem: Ostatnio, podczas opieki nad dwójką kilkuletnich dzieci, zaczęła mnie boleć głowa od krzyku, jaki wnosiły maluchy. Prośby nie działały, bo dzieci ściszały ton na kilka minut, a potem z powrotem krzyk. Powiedziałam, więc “O nie! Widziałyście to! Moje uszy tak się wystarczyły tych krzyków, że odpadły i uciekły! Teraz jestem zupełnie głucha. Mogę do was mówić, ale nie słyszę, jak mi odpowiadacie. Co mówicie? Nic nie słyszę. O nie! Musimy znaleźć, jakiś inny sposób, żebyście mogły do mnie mówić. Ale nie martwcie się! Jak będziemy teraz cichutko, to moje uszy na pewno wrócą! One są po prostu bardzo strachliwe… (zadośćuczynienie pozwala dziecku na nieodczuwanie poczucia winy).” Starsza dziewczynka zaczęła do mnie pisać na kartce, a młodsza rysować obrazki i tak porozumiewałyśmy się przez jakiś czas, albo po prostu gestami! Dzieci miały przy tym dużo śmiechu, a dodatkowo (mam nadzieję), pozwoli im to w przyszłości na większą wrażliwość względem osób głuchych. A gdy przyszłam następnego dnia i młodsza dziewczynka zaczęła głośno krzyczeć, starsza upomniała ją “nie krzycz, bo Pani znowu uszy uciekną”.

Zapamiętaj! Czyli mały skrót do wydrukowania w pamięci.

  • Gdy dziecko jest niegrzeczne, zastanów się, czy twoje wymagania są adekwatne do wieku i sytuacji? Czy nie wymagasz od dziecka za wiele? Czy ono wie, dlaczego powinno zachować się tak, a nie inaczej?
  • Często opór w dzieciach budzi to, w jaki sposób prosimy je o wykonanie czegoś, albo zaprzestanie. Pomocne w tym przypadku są zostawianie dziecku decyzji, jak i kiedy coś zrobić oraz zaproponowanie kilku rozwiązań.
  • Kiedy próbujemy prosić dziecko, aby coś zrobiło wielokrotnie albo staramy się zachować stoicki spokój, najczęstszą reakcją, w przypadku kiedy dziecko nie chce wykonać danej czynności, jest nasza narastające frustracja. Jej efektem jest oskarżanie dziecka lub wytykanie jego błędów, co utrudnia współpracę, tworzy nastrój rywalizacji i stawia rodzica w roli wroga.
  • Nie każda z 5 metod będzie skuteczna w przypadku każdego dziecka ani każdej sytuacji. Żadna z nich nie odnosi skutku za każdym razem. Wszystkie metody budują klimat zaufania i współpracy. Kiedy nie działa jedna metoda, spróbuj drugiej.
  • To jak mówisz do dziecka, jest równie ważne jak to, co mówisz. Twoja postawa, oprócz twoich słów, jest równie ważna, jak same słowa.
  • Poniżej mam dla Was do wydrukowania małą przypominajkę z obu postów o sposobach komunikacji 🙂 Możecie powiesić ją sobie w widocznym miejscu (np. na lodówce), aby nie zapomnieć, co i jak 😉
  • Cudowny Chłopak” – wspaniały film o wychowywaniu w obliczu choroby dziecka i stygmatyzacji społecznej. Pięknie pokazuje wspierające postawy rodziców. 
  • Niezwykłe życie Timothy Greena” – piękny film o rodzicach i ich oczekiwaniach względem dziecka

Przede wszystkim polecam tylko pozycje sprawdzone! To znaczy takie, które przeczytałam i uznałam za wartościowe.

Nie lecę tutaj w kulki i nie wklejam czego popadnie. Nie chcę marnować waszego czasu i pieniędzy, dlatego też dodaję krótki opis, czego dotyczy dana pozycja. 

Nie musisz od razu kupować książek – wiele z nich dostępnych jest w bibliotekach publicznych, możesz też zajrzeć do czytelni naukowych albo popytać znajomych 😉 

Kupując z linków, wspierasz moją działalność – w większości są to tzw. linki afiliacyjne, nie oznacza to, że ktoś zapłacił mi za umieszczenie ich na stronie, ale za każdą osobę, która kupi przedmioty z linku, dostanę kilka (zazwyczaj koło 5) procent zysków – to tak jakbyś postawił mi wirtualną herbatę! 

Jeżeli jednak wolisz skorzystać ze swoich sprawdzonych dostawców – nie krępuj się! Ja sama wiele razy wyszukiwałam różne przedmioty, byleby znaleźć je taniej! Takie uroki życia studenta 😉 

Zapisz się na Newsletter!

Nie bój się, nie zasypię twojej skrzynki codziennymi mailami. Maile wysyłam raz, na początku miesiąca, żeby dać znać, co zmienia się na blogu i jakie ciekawe treści na niego trafiły. W ten sposób masz pewność, że nic cennego Cię nie ominie. To trochę jak prenumerata magazynu psychologicznego 😉
* Pola Wymagane
Zobacz ostatnie wpisy
No Comments

Post A Comment